menu

Krylan | Krzysztof Koperkiewicz

Blog

Ilustracja posta 51

Krylan na Instagramie! Hur...ra?

2019-08-02 / Inne / Komentarze (0) / Wyświetleń: 53

Po wielu namowach rodziny i znajomych postanowiłem utworzyć swój profil na Instagramie. Jestem do tego medium dosyć sceptycznie nastawiony, głównie przez politykę właściciela serwisu, Facebooka, zwłaszcza przez ostatnie wieści o nieposzanowaniu prywatności użytkowników. Do tego jeszcze dochodzą informacje o tym, że to właśnie Instagram najbardziej negatywnie pod względem psychiki wpływa na użytkowników. Nie wiem jeszcze, jak długo zagoszczę na tym "multimedialnym social media", ale przyznać muszę... że jest to najgorszy serwis społecznościowy, z jakim się spotkałem.

O profilu

Na sam początek podlinkuję swój profil, aby zainteresowani mogli go dodać do obserwowanych:
https://www.instagram.com/krylanos/

Od razu uprzedzam, że w związku z formułą serwisu, nie zamierzam tam umieszczać treści związanych z web developmentem. Znajdować się tam będą raczej rzeczy powiązane z innymi moimi zainteresowaniami, czyli mangą, kwiatami i ewentualnie różnymi ciekawymi rzeczami, które uda mi się uchwycić. Oczywiście możecie zajrzeć pod link powyżej, żeby zobaczyć, co zamieściłem tam do tej pory.

Co jest nie tak z Instagramem?

Okej, po tym wprowadzeniu mogę przejść do sedna: tego, co nie podoba mi się w Instagramie. Może i patrzę na to wszystko z perspektywy kogoś, kto już miał trochę do czynienia ze stronami, designem itd., jednak nie spodziewałem się, że jeden z największych serwisów społecznościowych będzie tak bardzo "wybrakowany".

Na sam początek, zaraz po utworzeniu konta, wielkie zaskoczenie: nie mogę dodawać postów. Jak się okazało, dodawać je można jedynie z telefonu, z mobilnej wersji strony internetowej lub z aplikacji. Usunąć posta także na PC nie mogę, znów potrzebuję telefonu. Na szczęście łatwo jest tę przeszkodę ominąć.

Pro tip: Jeśli chcesz zamieścić posta na Instagramie ze swojego komputera, wystarczy, że włączysz stronę w przeglądarce w widoku mobilnym. Aby to zrobić, otwórz narzędzia developerskie (możesz je wywołać skrótem F12). Następnie wybrć ikonę telefonu/tabletu (powinna być umiejscowiona na górze przy zakładkach). Potem wystarczy w takim widoku odświeżyć stronę (klawisz F5) i otrzymamy inną wersję Instagrama, w której mamy dostęp do brakujących na PC funkcji.

Dobra, wrzuciłem posta... ale zapomniałem o tagach/zrobiłem błąd w opisie! Ale to chyba nic straconego, mogę chyba to poprawić, prawda? Ano mogę, ale nie zrobię tego w internetowej wersji serwisu. Jeśli nie mam zainstalowanej aplikacji na telefonie, edycja posta jest dla mnie niedostępna. Świetnie.

Post ma się całkiem dobrze, przez co dostaję powiadomienia o nowych polubieniach i obserwacjach. Szkoda tylko, że nawet po ich przeczytaniu ikonka nadal pokazuje czerwoną kropkę. Ta znika po jakimś czasie bez wyraźnego powodu. Do niedziałających tak jak trzeba powiadomień i tak mnie już Facebook przyzwyczaił.

Co zabawne, sama aplikacja też nie daje pełnych możliwości użytkownikowi. Jeśli ten zdecyduje się usunąć konto, nie będzie mógł tego zrobić poprzez zainstalowaną aplikacje: to zrobi jedynie przez wersję internetową serwisu (przynajmniej tak twierdzi dokumentacja).

Niekonsekwencji jest jeszcze więcej. Ikona udostępniania posta różni się w zależności od tego, czy stronę odwiedzimy na telefonie, czy komputerze. Na telefonie zobaczymy papierowy samolot, a na komputerze strzałkę wychodzącą z pudła. Dokładnie ta sama ikona samolotu jest używana jako odnośnik do wiadomości (nazywanych "Direct").  Nie wspominałem, że do tych wiadomości oczywiście nie dostaniemy się z komputerowej wersji strony (to można na szczęście ominąć, używając powyższej porady).


Tak wygląda ikona udostępniania na Instagramie: inna w wersji PC (po lewej), a inna w wersji mobilnej (po prawej)

Na Instagramie znajduje się także kilka "pożytecznych" podstron, do których mamy dostęp ze stopki. Oczywiście odnośniki do nich mamy tylko w wersji komputerowej, bo na telefonie stopki brak (chyba że jesteście niezalogowani, to wtedy jest). "Directory", "profiles", "hashtags" zaprowadzi nas kolejno do spisów: lokacji (fajnie, że jest to opisane ogólnikowo jako "katalog"), profili i tagów. O ile jeszcze to pierwsze jesteśmy w stanie jakoś przeglądać (wybieramy kraj, miejscowość, a następnie okolicę), tak przy dwóch pozostałych... mamy zupełnie niezrozumiały spis składający się z tajemniczych numerów. Co one oznaczają? Jak się w tym odnaleźć? Ja nie mam pojęcia.


Oto katalog profili. Co oznaczają te enigmatyczne numerki? Kto to wie...

W stopce znajduje się także link do zmiany języka. A, jednak nie: pod wyglądającym jak zwykły, następny link, ukrywa się select z opcjami zmiany języka.

API i pozostałe problemy z platformą

O zabawach z API można napisać osobnego posta: aby mieć dostęp do najprostszych danych, które normalnie są publicznie dostępne i w żaden sposób nie można ich nazwać "wrażliwymi", trzeba się nieźle wysilić. Wymagania są tak skonstruowane, że możecie się poczuć jak podczas składania dokumentów w urzędzie. Musicie potwierdzić swój numer telefonu (ciekawe po co...) oraz wypełnić cały formularz danymi na temat aplikacji, którą robicie. Musicie także podać linki do polityki prywatności i warunków usługi swojego produktu. Kiedy już to zrobicie i wybierzecie z listy zestaw funkcji, do których chcecie mieć dostęp, musicie poprosić Facebooka o przegląd aplikacji i przyznanie uprawnień. I nawet jeśli chcecie po prostu jedynie wyświetlić liczbę obserwujących na swojej stronie, musicie przejść cały proces weryfikacyjny opisany wyżej. Nie ma to jak API zachęcające developerów do tworzenia narzędzi.

Na Instagramie brakuje mi także jakiegoś wyjaśnienia funkcji, po nakierowaniu na ikonę. Nie wszystko jest od razu jasne, np. ikonka "słoneczka", które okazało się kołem zębatym.

Zdjęcia muszą być przeze mnie specjalnie przygotowywane, żeby były "kwadratowe". Wrzucając zdjęcia niesprzyjające serwisowi, mogłem zauważyć wyraźną kompresję, a także to, że są one wyświetlane po prostu małe. Ostatecznie sprawia to, że zdjęcia trzeba nie tylko zmieniać na poziomie obróbki, ale także w trakcie ich wykonywania, aby podpasować Instagramowi.

Podsumowanie

Takie są moje spostrzeżenia po krótkim obcowaniu z tym serwisem. Na razie tam zostaję i zobaczę, co będzie dalej. A Wy, jeśli korzystacie z Instagrama: czy podzielacie moją opinię? Czy jest może coś jeszcze, co Wam się nie podoba w tym social medium?



Poprzedni post
Web App Manifest – pokażmy istnienie naszej aplikacji poprzez manifest.json
Następny post
Koniec letnich wojaży, czas wracać do pracy

Komentarze

Wygląda na to, że nic tu nie ma
Uszczęśliw kotka i napisz komentarz

Dodaj komentarz